: Moją decyzję podjęłam tak szybo, że nawet nie zdążyłam się zastanowić. Była to decyzja spontaniczna, definitywnie. Mama umarła już jakiś czas temu, a mi żal było zostawić tatę samego , nie wiedziałam czy poradzi sobie sam, ale jednak to zrobiłam , zostawiłam go. W końcu przecież i ja musiałam się usamodzielnić. Wyjechałam na studia i nawet nie wiedziałam kiedy wrócę, może za 5 lat , a może już nigdy, być może spodoba mi się tam tak bardzo, że nie będę mogła zostawić tego kraju. Przebyłam tyle kilometrów, ale chyba było warto. Francja była niesamowicie urokliwym krajem, przynajmniej sprawiała takie wrażenie. Gdy tylko wysiadłam z pociągu, poczułam się jakbym zaczynała życie od nowa, jakbym miała drugą szansę , jakbym się na nowo narodziła. Czułam , że mogę wszystko. Szłam powoli i znalazłam się gdzieś w centrum miasta, ale zupełnie nie wiedziałam, gdzie znajduję się ten mój uniwersytet, chociaż miałam ze sobą mapkę.
Nagle na ławce zauważyłam mężczyznę , który wpatrywałam się w niebo, patrzył na ptaki, przynajmniej tak mi się wydawało. Podeszłam do niego tak obładowana i usiadłam na ławce tuż obok Niego. :
- Przepraszam, czy wie Pan może gdzie tutaj jest uniwersytet ? Przyjechałam na studia , a nie za bardzo orientuję się w tym mieście. Byłabym wdzięczna , gdyby udzielił mi Pan jakichkolwiek informacji na ten temat. Jestem tak obładowana i nie chciałabym chodzić tak po całym mieście.
: Spojrzałam na mężczyznę i uśmiechnęłam się do Niego delikatnie. Miałam nadzieję, że nie weźmie mnie za jakąś wariatkę, przecież chciałam uzyskać tylko informacje. Byłam tu nowa.
Tylko jeden mężczyzna , który był ze mną w rzeczywistości znalazł się teraz
tutaj, przed paroma minutami widziałam go jeszcze pod uczelnią, a teraz jest ze
mną w XIX wieku. Może będzie coś wiedział ? Przekonajmy się. Podeszłam do niego
bardzo powolnym i ostrożny, krokiem, nie chciałam go przerazić. :
- Przepraszam , że zakłócam spokój, ale mógłby mi Pan jakoś pomóc ? Niedawno rozmawialiśmy w XXI wieku, a teraz jesteśmy w XIX . Jest Pan w stanie mi to jakoś wytłumaczyć ? Mogłabym jakoś wrócić do domu ? Może jest jakaś maszyna czasu czy coś podobnego ?
: Spojrzałam niepewnie na mężczyznę , po czym zmusiłam się do delikatnego uśmiechu. Ta sytuacja zaczęła mnie trochę przerażać, nie wiedziałam co mam robić. A jeżeli nie da się wrócić ? Jeżeli będę musiała zostać tutaj na zawsze ? Nie.. Nie mogłam myśleć aż tak pesymistycznie. :
- Przepraszam , że zakłócam spokój, ale mógłby mi Pan jakoś pomóc ? Niedawno rozmawialiśmy w XXI wieku, a teraz jesteśmy w XIX . Jest Pan w stanie mi to jakoś wytłumaczyć ? Mogłabym jakoś wrócić do domu ? Może jest jakaś maszyna czasu czy coś podobnego ?
: Spojrzałam niepewnie na mężczyznę , po czym zmusiłam się do delikatnego uśmiechu. Ta sytuacja zaczęła mnie trochę przerażać, nie wiedziałam co mam robić. A jeżeli nie da się wrócić ? Jeżeli będę musiała zostać tutaj na zawsze ? Nie.. Nie mogłam myśleć aż tak pesymistycznie. :